Płatki celulozowe – moje maseczkowe wybawienie

Cześć!

Dziś post o gadżecie, który odmienił moje podejście do masek. Generalnie bardzo lubię sprawiać uciechę mojej skórze za pomocą maseczek, jednak zawsze zniechęcała mnie jedna rzecz… zmywanie ich z twarzy. Woda leje się do oczu, one zaczynają szczypać, olaboga! polało się na rzęsy, na bank wszystkie wypadną, podłoga cała mokra, bo leje się też po rękach, aż do łokci – podsumowując MASAKRA!

Jakiś czas temu siostra (dzięki Paula!) podsunęła mi świetny gadżet – gąbeczki celulozowe, za pomocą których można zmywać maseczki. Moje życie się odmieniło 😀 Używam ich za każdym razem, kiedy zmywam maskę z twarzy.

Gąbeczki/płatki, które posiadam, zakupiłam w Rossmannie za około pięć złotych (kliknij). Płatki stworzone są z celulozy i włókien lnu. W opakowaniu są dwie sztuki, są one przeznaczone głównie do demakijażu.  Ja używam ich tylko i wyłącznie do zmywania maseczek.

Przed użyciem porządnie moczę płatek wodą. Następnie począwszy od czoła, kierując się ku dołowi twarzy stopniowo zmywam maseczkę. Podczas całego procesu płuczę gąbeczkę kilkukrotnie. Kiedy już wszystko zmyte, dokładnie czyszczę ją pod bieżącą wodą przy użyciu mydła lub płynu do mycia twarzy. I gotowe! Maseczka zmyta, rzęsy całe i podłoga sucha 🙂

Polecam z całego serca,

Eliza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *