Maska LUSH L’avena Poetica/Oatifix – pierwsze wrażenie

Hejka,

dziś post z serii „pierwsze wrażenie” – pod lupę poszła maska do twarzy z firmy LUSH o nazwie L’avena Poetica (po włosku, gdyż moja pochodzi z Włoch :)). Angielski odpowiednik nazwy to Oatifix.

 

Maska przeznaczona jest do cery delikatnej, suchej, wrażliwej. W składzie ma banany, migdały, owies i miód.

Pierwsze wrażenie, zaraz po otwarciu opakowania – pyssszzzny zapach! Przypomina mi ciasto bananowe. Maska ma gęstą konsystencję, coś jak lekko zmiksowana owsianka. Ze względu na naturalny skład ma ona tylko miesiąc ważności i należy ją trzymać w lodówce. Jest to mały minus, aczkolwiek w pełni usprawiedliwiony. Czytałam, że można ją zamrozić – zobaczę jakie będzie zużycie i może tak zrobię.

Maskę nakładałam palcami. Kilka drobinek spadło z twarzy, najlepiej ją nakładać ruchem wmasowująco-przyklepującym.  Trzymałam ją na twarzy – zgodnie z instrukcją około 10 minut. Pod koniec czasu czułam lekkie szczypanie na skórze. Jeśli chodzi o zmywanie, to częściowo ją zmyłam mokrymi palcami, przy okazji robiąc lekki peeling. Dokończyłam zdejmowanie jej z twarzy przy pomocy gąbeczki celulozowej, o której już pisałam (kliknij).  Efektu super wow nie ma, aczkolwiek buzia wygląda bardzo ładnie. Czuć intensywne nawilżenie i skóra jest jakby napompowana dobrocią. Zobaczymy jak będzie po dłuższym stosowaniu 🙂 Na razie jest pozytywnie.

 

Dużym minusem jest jej dostępność, najlepiej kupić ją przy okazji wizyty w kraju gdzie znajdziemy sklep stacjonarny. Cena – około 7 funtów na stronie LUSH UK (kliknij). Na pierwszy rzut oka wygląda na bardzo wydajną, więc myślę, że dobrym pomysłem będzie ją kupić na spółę z koleżanką/mamą/siostrą/chłopakiem 😉

 

 

Póki co polecam!

Eliza

One thought

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *