Nowy etap pielęgnacji do odkrycia? Spróbuj olejek do mycia!

Jak już Wam wspominałyśmy nasza przygoda zaczęła się po przeczytaniu „Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji” Cho Charlotte. Tam też wyczytałyśmy, że pierwszym etapem oczyszczania twarzy powinien być olejek do mycia, ponieważ olej (np. sebum) najlepiej usunąć olejem .  Pod wpływem wody zamienia się w delikatne mleczko myjące, które doskonale usuwa zabrudzenia takie, jak: makijaż, nadmiar sebum, pyłki.

Jak to ja sceptycznie, podeszłam do mycia olejkiem – no bo po co, a na co to komu potrzebne?! Najpierw Elizka zaczęła używać olejku i była zachwycona. Następnie uparcie zaczęła mnie namawiać  do spróbowania. Spróbowałam. I bardzo jej za to dziękuję, że mnie namówiła! (Elizka mimo żeś mała, jesteś wielka!) Na prawdę jest różnica jeśli myję olejkiem i żelem, a samym żelem. I to spora! Skóra jest bardzo oczyszczona i odświeżona. Czuję, że jest czystsza. Teraz nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez tego etapu. Nie wierzysz? Spróbuj! Nie pożałujesz 😉

Po olejku myję jeszcze twarz żelem (obecnie Garnier z ekstraktem z winogron), co by jeszcze bardziej oczyścić skórę.  O żelach jakie używałam/używam pisałam już tutaj: kilknij. Jako ostatni etap oczyszczania stosuję tonik różany z Evre (kliknij) – spryskuję nim twarz i szyję.

Ale do brzegu.. pierwszy jaki spróbowałam to olejek arganowy z kwasem hialuronowym Bielendy, ponieważ był w promce w Rossmannie (około 15 zł, normalnie około 19 zł) – poczytać o tym olejku możesz tutaj: kilknij.

Opinia: zauważyłam różnicę i plusy stosowania olejku do mycia, ale sam olejek nie wywołał zachwytu u mnie (u Elizy też bez szału).

Drugi jaki wypróbowałam po rekomendacji wcześniej wspominanej koleżanki, to olejek różany również od Bielendy (o którym możesz przeczytać tu: kilknij). No i ten zrobił na mnie wrażenie! Przez chwilę masuję twarz olejkiem (jakie to przyjemne!), a delikatny różany zapach pieści zmysły. Po zmyciu olejku ciepłą wodą skóra jest delikatna, oczyszczona, miękka – po prostu cudowna!

Cena około 19 zł w Rossmanie, a sklepach internetowych można dorwać taniej.

Minus obu olejków: przy zmywaniu makijażu oczu, gdy produkt się dostanie do oczu, przez chwilę widzę jak przez mgłę. Ale po zmyciu wodą wszystko wraca do normy. 🙂

Podsumowanie:

  • olejek arganowy – taki sobie, bez efektu łał.
  • olejek różany – zdecydowanie tak! Według nas jest na prawdę dobry (a z Elizą mamy różne cery), a do tego w przystępnej cenie. POLECAMY!!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *