Normalizujący krem do lica od Nacomi

Dziś przedstawię Wam wrażenia po 2 miesiącach stosowania kremu normalizującego. Nie stosowałam go regularnie, ponieważ różne są potrzeby mojej skóry. Wymieniałam go z kremami Bani Agafii przez te 2 miesiące (wpis o nich też się pojawi).

Składniki aktywne: cynk, miedź, D-Penthanol, olejek jojoba, olej z konopi indyjskiej, olej z pestek winogron, olej kokosowy, ekstrakty z trzęsaka oraz twardnika japońskiego (te dwa ostatnie składniki nie wiedziałam co to jest- już wiem, są to azjatyckie grzyby dobrze robiące skórze).  Produkt nie zawiera parabenów, alergenów i sztucznych barwników. I jak dla mnie najważniejsze – nie zatyka porów skóry.

Jak zapewnia producent jest to krem o wysokiej skuteczności normalizującej, nawilżającej i regulującej wydzielanie sebum przez skórę. Pozostawia skórę zmatowioną i pełną blasku. Może również ograniczyć występowanie wyprysków skórnych oraz zaskórników.
Jak dla mnie krem jest bardzo dobry na cieplejsze dni, bo dobrze się wchłania, nie pozostawia żadnego filmu na skórze (nienawidzę jak krem zostawia warstwę, która się nie wchłania). Krem ma lekką konsystencję i dla mnie ciężki do określenia zapach – ni to cytrusowy, ni to słodki. Na początku mnie trochę drażnił ten zapach, ale da się przyzwyczaić, a nawet polubić.

Lekko matowi mi skórę i nawilża (chociaż mógłby trochę bardziej). Zmniejszenia ilości wyprysków i zaskórników nie zauważyłam. Natomiast skóra pozostaje lekko napięta, delikatna i dobrze odżywiona.

Na ten krem aplikuję jeszcze krem BB ze Skin79 – dobrze ze sobą współgrają, nie powodując powstawania maski.  Krem jest bardzo wydajny, niewiele potrzeba na pokrycie całej mordki i szyi, a opakowanie wystarcza na długo.

Krem kupiłam w HEBE w promocji. Standardowo kosztuje około 20-25 zł. Można go dostać w wielu sklepach internetowych oraz w aptece Gemini.

Na opakowaniu jest napisane +20, co w teorii oznacza, że jest dla młodej skóry, a w praktyce ma się nijak. Powinno się sugerować potrzebami skóry, a nie napisem na opakowaniu, ponieważ:

  • każdy ma inna skórę
  • każdego skóra potrzebuje w danym okresie innych składników i innej pielęgnacji

Mnie jest bliżej do 30stki niż 20stki, a w tym okresie wiosenno-letnim sprawdza się dla mnie prawie idealnie. Prawie, bo nie jest to krem idealny, ale jest mu bliżej niż dalej.. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *