Czerń dla bieli? Czemu nie!

Każdy z nas marzy o pięknym, białym holiŁódzkim uśmiechu. Nie wiem jak Wy, ale ja szybko się poddawałam stosując wybielające pasty do zębów . Niektóe dłużej gościły w mojej łazience, inne po zużyciu opakowania porzucałam i już do nich nie wracałam. Natomiast czarna pasta Ecodenta ujęła me serce i jestem jej wierna od pół roku. Dlaczego? Zapraszam na dalszą część 😉

Zacznę od tego jak doszło do naszego spotkania. Robiąc z dziewczynami z pracy (pozdrawiam :* ) comiesięczne zakupy na wizaż24.pl zaintrygował mnie opis i sama nazwa- czarna pasta wybielająca? WTF? Czarne wybiela?
Postanowiłyśmy ją z Elizą wypróbować. I tak mniej więcej od pół roku ją obie stosujemy (po takim czasie jesteśmy w stanie coś o niej powiedzieć).
To co sam producent pisze o swoim produkcie możecie zobaczyć obok na zdjęciu.
Działanie (jakie zapewnia producent + nasz opinia):
1. wykazuje działanie wybielające
2. działa bakteriobójczo
3. chroni przed kamieniem nazębnym
4. zapewnia długotrwałe uczucie świeżości
5. zmniejsza nadwrażliwość dziąseł

 

 

Opinia:

1. Potwierdzamy, wykazuje działanie wybielające – u mnie wybieliła zęby (nie od razu, ale po czasie zauważyłam różnicę). Piłam dużo kawy, palę papierosy, plus inne „brudzące” zęby rzeczy – miałam je żółtawe. Teraz są białawe (jeszcze nie osiągnęłam efektu w stu procentach zadowalającego, ale i tak zajebiście doprowadziła ta pasta moje zęby do ładnego wyglądu). Elizka ma przepiękne białe zęby i Ecodenta utrzymuje ładnie ich biel. Pasty używa również Jacuń Elizy, u którego pasta lekko wybieliła ząbki.

2. Czy działa bakteriobójczo? Ciężko nam stwierdzić, więc tu nie potwierdzamy i nie zaprzeczamy. 🙂

3. Kamień nazębny – ja stosuję szczoteczkę elektryczną, a Eliza soniczną i obie miałyśmy jakiś czas temu usuwanie kamienia nazębnego u stomatologa. Na pewno pasta trochę zapobiega gromadzeniu się kamienia nazębnego, ale w jakim stopniu ciężko stwierdzić. Też u każdego człowieka inaczej kamień się zbiera, a zależy to o wielu czynników (m.in. od higieny, składu śliny, tego co spożywamy). Możemy powiedzieć, że pasta pozostawia zęby czyste.

4. Długotrwałe uczucie świeżości – no nie do końca. Pasta jest delikatna w „smaku”. Nie jest mocna, więc też długo nie pozostawia miętowego posmaku. Ja czasem dodaję do tej pasty odrobinę innej, mocniejszej jeśli potrzebuję dłuższego efektu świeżości. Dla Elizy smak jest w porządku. Wszystko zależy czego oczekujecie od pasty.

5. Nadwrażliwość dziąseł – ja nie mam problemu z nadwrażliwością, więc się nie wypowiem. Za to Eliza ma dziąsła wrażliwe i pasta zdecydowanie zmniejsza tę dolegliwość. Wcześniej jej dziąsła krwawiły  podczas mycia, natomiast po użyciu tej pasty przestały. Na chwilkę Eliza wróciła do używania innej pasty i problem powrócił. Zatem zdecydowanie polecamy ją dla osób borykających się z nadwrażliwością dziąseł.

Dodamy jeszcze kilka punktów od siebie:

6. Dużym plusem jest skład pasty – 97% naturalnych składników, w tym węgiel drzewny oraz ekstrakt z zielonej herbaty bezkofeinowej i propolis (zapobiegający krwawieniu dziąseł).

7. CENA. Nie jest droga – w cenie drogeryjnych past Blend a med czy Colgate. My ją kupujemy za około 14 zł, ale sprawdzałam internety i są sklepy gdzie można ją kupić taniej (ale płaci się też za dostawę). Nie spotkałam jej na razie w żadnym sklepie stacjonarnym.

 

8. MINUS- pasta ze względu na swój kolor i skład brudzi szczoteczkę. Po czasie szczoteczka (włosie) robi się szara. Mnie jakoś mocno to nie przeszkadza, ale może komuś tak.

9. Minusem jest również dostępność na naszym rynku – tak, jak już wcześniej wspomniałam nie widziałam jej stacjonarnie. Zamawiamy przez internet, gdzie dochodzą koszty dostawy i czas.

 

 

Ogólnie – ZDECYDOWANIE POLECAMY!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *