Lano-maść – balsam nie tylko na sutki

Hej,

dziś chciałabym przedstawić Wam świetny produkt do ust.
Kosmetyk, o którym mowa to Ziaja lano-maść  (seria mamma mia).

Na takie zastosowanie lanoliny natknęłam się kiedyś w internecie i postanowiłam spróbować. Nie pożałowałam, gdyż u mnie super się sprawdziło.

Jeśli masz problem z wysychającymi, spierzchniętymi  ustami to koniecznie musisz pokusić się na zakup tego cudeńka.

Produkt ten dedykowany jest dla matek karmiących, więc można się spodziewać, że jest całkowicie bezpieczny – o ile nie jest się uczulonym na lanolinę – bo w składzie znajdziemy właśnie czystą lanolinę. Jeśli nie wiecie jak się ją pozyskuje, a dużo rzeczy Was obrzydza (tak jak mnie ;)) możecie sobie oszczędzić wnikania w ten temat.

Więcej o tym kosmetyku możecie poczytać na stronie producenta (kliknij).

Jak się pewnie domyślacie produkt nie kosztuje zbyt wiele. Cena to około 10 zł za 15 ml. Koszt niewielki biorąc pod uwagę wydajność kosmetyku. Uwierzcie mi – wystarczy Wam na bardzo długo.

Konsystencja gęsta,lepka. Zapach dziwny, ciężko z czymkolwiek porównać, ale praktycznie niewyczuwalny, trzeba mocno niuchnąć, żeby coś poczuć 😉 Efekt – miękkie nawilżone, lekko natłuszczone usta.

Ja smaruje nią usta z samego rana, przy okazji robienia makijażu i często jeszcze w pracy, po zjedzeniu śniadania czuję przyjemnie nawilżenie ust. Jedyny minus to aplikacja, tak jak widać na zdjęciach musimy nakładać ją palcami, co średnio mi się podoba. Więcej minusów nie widzę.

Dajcie znać czy używacie? A jeśli nie, i po wpisie pokusicie się o zakup to czy się Wam sprawdziło?

Pozdrawiam, Eliza 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *